Park Miejski w Zamościu. Od konkursowego projektu do miejsca spacerów i odpoczynku – materiał dla uczniów przygotowujących się do olimpiady historycznej
tekst: Ewelina Nawrocka

1178: Zbiór fotografii, sygn. 1778 – Park miejski w Zamościu, widok na centrum; autor Jan Strzyżowski, l. 20.XX w., seria 15
Park Miejski w Zamościu należy dziś do najbardziej rozpoznawalnych i lubianych miejsc w mieście. Dla wielu mieszkańców jest przede wszystkim przestrzenią spacerów, odpoczynku, spotkań i codziennego kontaktu z zielenią. Jego historia jest jednak znacznie bardziej złożona. Park nie powstał jako zwykły ogród miejski założony na pustym terenie. Urządzono go na obszarze dawnych fortyfikacji zamojskiej twierdzy, czyli w miejscu silnie związanym z wojskową i urbanistyczną przeszłością miasta.
Zachowane w Archiwum Państwowym w Zamościu dokumenty pokazują, że powstanie parku było długim procesem. Obejmował on konkurs projektowy, spory o ochronę zabytków, starania o pieniądze, roboty ziemne, sadzenie drzew i krzewów, budowę alejek, urządzeń wodnych, mostków, bramy oraz późniejszych obiektów służących mieszkańcom. Nie był to więc jednorazowy akt, lecz wieloletnia inwestycja, prowadzona etapami od końca pierwszej wojny światowej przez całe lata dwudzieste XX w.
Podstawę niniejszego opracowania stanowią materiały z zasobu Archiwum Państwowego w Zamościu, z zespołu nr 25: Akta miasta Zamościa, przede wszystkim jednostki o sygnaturach 589–591. Dokumenty te obejmują między innymi korespondencję Magistratu i Rady Miejskiej, dokumentację konkursową, umowy, kosztorysy, rachunki, wykazy roślin, sprawozdania z robót oraz akta dotyczące późniejszej cukierni parkowej.
W aktach nie odnaleziono dokumentu, który pozwalałby wskazać jedną pewną datę uroczystego otwarcia parku. Wiadomo jednak, że w umowie zawartej w 1922 r. planowano zakończenie zasadniczych prac najpóźniej wiosną 1926 r. Dlatego rok 2026 można traktować jako symboliczne stulecie ukształtowania Parku Miejskiego jako ważnej przestrzeni publicznej Zamościa.
Od twierdzy do parku
Aby zrozumieć znaczenie Parku Miejskiego, trzeba pamiętać, że Zamość był miastem-twierdzą. Jego układ urbanistyczny, mury, bastiony, bramy i fosy przez stulecia decydowały o wyjątkowym charakterze miasta. Po utracie znaczenia militarnego część dawnych urządzeń obronnych przestała pełnić pierwotną funkcję. Tereny poforteczne stawały się problemem, ale jednocześnie dawały miastu szansę na stworzenie nowej przestrzeni zielonej.
W drugiej połowie XIX i na początku XX w. w wielu miastach europejskich dawne fortyfikacje przekształcano w planty, parki i promenady. Takie działania miały znaczenie praktyczne i symboliczne. Z jednej strony poprawiały warunki życia mieszkańców, zapewniając im miejsce odpoczynku. Z drugiej strony pozwalały oswoić dawną przestrzeń wojskową i nadać jej nową, pokojową funkcję.
Podobny proces rozpoczął się w Zamościu. Władze miasta chciały uporządkować rozległy, nierówny teren dawnych umocnień i przekształcić go w park. Nie chodziło jedynie o posadzenie drzew. Trzeba było zmierzyć się z wałami, fosami, skarpami, obniżeniami terenu, wodą i dawnymi murami. Wszystko to sprawiało, że urządzenie parku było zadaniem trudnym technicznie, kosztownym i wymagającym pomocy fachowców.
Pierwsze decyzje z 1917 r.
Pierwsze formalne działania związane z utworzeniem parku podjęto w 1917 r. Był to czas szczególny. Trwała jeszcze pierwsza wojna światowa, ale jednocześnie coraz wyraźniej myślano o przyszłości miasta i jego rozwoju po zakończeniu konfliktu.
Władze Zamościa zwróciły się o pomoc do Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego, a dokładniej do działającego przy nim Komitetu Plantacji Miejskich. Była to instytucja skupiająca specjalistów zajmujących się projektowaniem zieleni, parków i ogrodów. Jej udział pokazuje, że miasto chciało przygotować projekt profesjonalnie, a nie tylko lokalnymi siłami.
W sierpniu 1917 r. Komitet Plantacji Miejskich zadeklarował, że pomoże w zorganizowaniu konkursu na projekt parku. Do Zamościa miał przyjechać rzeczoznawca, który obejrzy teren i wskaże, jakie mapy, pomiary i materiały będą potrzebne projektantom. We wrześniu zaczęto określać granice przyszłego parku i przygotowywać plany sytuacyjne oraz niwelacyjne.
Na posiedzeniu 27 września 1917 r. Rada Miejska zdecydowała o założeniu parku i nadaniu mu imienia Jana Kanclerza Zamoyskiego. Już sama nazwa pokazywała, że park miał być związany z historią miasta i postacią jego założyciela. Rozważano również ustawienie w nim pomnika Jana Zamoyskiego.
Magistrat zwrócił się także do Maurycego Zamoyskiego i administracji Ordynacji Zamojskiej o pomoc w pozyskaniu drzew, krzewów oraz drewna potrzebnego do wykonania ogrodzeń i mostków. Ordynacja odnosiła się do tych próśb przychylnie, choć z zachowanej korespondencji wynika, że część materiałów oferowano po cenach ulgowych, a nie całkowicie bezpłatnie.
Jesienią 1917 r. miasto zatrudniło Jana Bigełłę jako ogrodnika miejskiego. Do jego obowiązków należała opieka nad terenami zielonymi, prowadzenie szkółek, sadzenie drzew i krzewów oraz prace przy projektowanym parku. To ważny szczegół. Pokazuje, że jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu miasto zaczęło tworzyć praktyczne zaplecze przyszłej inwestycji.

1178: Zbiór fotografii, sygn. 1780 – Park miejski w Zamościu, widok na Akademię, l 20. XX w., autor Jan Strzyżowski, seria 15
Konkurs i zwycięstwo Waleriana Kronenberga
Warunki konkursu na projekt Parku Miejskiego w Zamościu ogłoszono 1 kwietnia 1918 r. Program był bardzo ambitny. Park miał mieć charakter krajobrazowy, czyli wykorzystywać naturalne lub zastane ukształtowanie terenu. Nie wykluczano układów geometrycznych, ale ostrzegano przed nadmierną regularnością, która bardziej pasowałaby do ogrodów pałacowych niż do publicznego parku miejskiego.
Projektanci mieli uwzględnić dawny teren forteczny, wodę, punkty widokowe oraz różne funkcje społeczne. W parku planowano alejki spacerowe, plac koncertowy z pawilonem dla orkiestry i kawiarnią, boiska, korty tenisowe, zbiornik wodny oraz miejsca pod pomniki Jana Zamoyskiego, Tadeusza Kościuszki i Bartosza Głowackiego.
Ten program wiele mówi o wyobrażeniach ówczesnych władz miasta. Park miał być miejscem spacerów, ale także przestrzenią sportu, muzyki, odpoczynku i uroczystości patriotycznych. Miał łączyć funkcję codzienną z reprezentacyjną.
Konkurs miał dwa etapy. Najpierw oceniano szkice, a następnie wybranych autorów zaproszono do przygotowania dokładniejszych projektów. Do końcowego etapu nadesłano dwie prace: „Myśl” i „Jastrzębiec”. Posiedzenie sądu konkursowego odbyło się 10 grudnia 1918 r. w Warszawie.
Pierwszą nagrodę jednogłośnie otrzymał projekt oznaczony godłem „Myśl”. Po otwarciu koperty okazało się, że jego autorem był Walerian Kronenberg, znany planista ogrodów. Drugiej nagrody nie przyznano, ale projekt Stefana Trzeszczkowskiego „Jastrzębiec” uznano za wartościowy w części dotyczącej urządzeń sportowych i zaproponowano jego wykupienie.
Warto zaznaczyć, że sama nagroda konkursowa nie oznaczała jeszcze automatycznego skierowania projektu do realizacji. Regulamin pozostawiał ostateczną decyzję zamawiającemu, czyli władzom Zamościa. Rada Miejska zaakceptowała jednak projekt Kronenberga i w marcu 1919 r. zaprosiła go do Zamościa, aby omówić szczegóły wykonania prac.
Początek budowy i pierwsze trudności
Według późniejszych dokumentów budowę parku rozpoczęto już w 1918 r. Nie wiadomo jednak dokładnie, jaki zakres miały pierwsze prace. Mogły to być roboty przygotowawcze, porządkowe, pomiarowe albo pierwsze działania związane z zielenią.
W lutym 1919 r. Zamość otrzymał bezprocentową pożyczkę w wysokości 150 tysięcy marek na urządzenie parku. Była to znaczna suma, ale inwestycja szybko okazała się bardzo kosztowna. Wiosną sprowadzano materiał roślinny ze szkółek w Podzamczu i Floriance. Zamawiano drzewa i krzewy, prowadzono prace ziemne i przygotowywano teren.
Już w 1919 r. pojawił się jednak problem, który zaważył na dalszych losach parku. Teren przyszłego założenia obejmował pozostałości dawnych fortyfikacji, a ich przekształcanie wzbudziło sprzeciw władz konserwatorskich. Konserwator okręgu lubelskiego Józef Siennicki objął ochroną między innymi obszar pofortyfikacyjny i zakazał prowadzenia robót, które mogłyby zmienić jego zabytkowy charakter bez zatwierdzenia odpowiednich projektów.
Rozpoczął się spór o to, jak pogodzić nowoczesny park z dawną twierdzą. Projektowi Kronenberga zarzucano zbyt daleko idące przekształcenie wałów i fos. Trzeba jednak pamiętać, że warunki konkursu z 1918 r. nie zawierały jednoznacznego nakazu zachowania wszystkich form pofortecznych w niezmienionej postaci. Wymagania konserwatorskie zostały wyraźnie postawione dopiero po rozpoczęciu prac.
W sporze pojawiła się również postać Edwarda Kranza, miejskiego architekta. Przygotował on własną propozycję rozwiązania problemów terenowych i konserwatorskich. Uważał, że jego plan lepiej chroni dawne fortyfikacje i ogranicza koszty robót ziemnych. Z kolei Rada Miejska i Towarzystwo Ogrodnicze Warszawskie broniły projektu Kronenberga jako wyniku fachowego konkursu.
Spór miał więc kilka wymiarów. Był konfliktem o koszty, o ochronę zabytków, o kompetencje specjalistów i o prawo miasta do realizacji projektu, który samo wcześniej wybrało. Ministerstwo Sztuki i Kultury wyjaśniło ostatecznie, że nie narzuca miastu projektu Kranza. Kronenberg mógł nadal pracować nad parkiem, jeśli dostosuje projekt do wymagań konserwatorskich.
Nie zachował się jeden dokument, który można byłoby wskazać jako ostateczne zatwierdzenie projektu kompromisowego. Z późniejszych akt wynika jednak, że Kronenberg pozostał najważniejszym projektantem i doradcą przy urządzaniu parku.

1178: Zbiór fotografii, sygn. 1779 – Most zimą w parku miejskim w Zamościu, autor Jan Strzyżowski, l. 20. XX w., seria 15
Lata dwudzieste: właściwe urządzanie parku
Po sporach z 1919 r. miasto musiało zabiegać o dalsze pieniądze i zgodę na kontynuowanie prac. W 1920 r. Kronenberg został upoważniony do reprezentowania Zamościa w sprawach związanych z uzyskaniem pozwolenia na dalsze roboty. Miasto starało się również o kolejne pożyczki. Dokumenty potwierdzają otrzymanie dalszych 100 tysięcy marek. Łącznie można więc potwierdzić co najmniej 250 tysięcy marek państwowego wsparcia na urządzenie parku.
Zasadniczy etap budowy rozpoczął się po podpisaniu 14 marca 1922 r. umowy z warszawską firmą „Plan-Ogród”, z którą związany był Kronenberg. Firma przejęła kierownictwo techniczne nad urządzaniem parku. Powierzchnię założenia określono na 11,94 ha. Prace miały być prowadzone etapami, po jednej części rocznie. Planowano zakończyć je jesienią 1925 r., a najpóźniej wiosną 1926 r.
Umowa pokazuje, jak skomplikowaną inwestycją był park. Miasto miało dostarczyć robotników, furmanki, materiały, narzędzia, ogrodnika i personel pomocniczy. Firma odpowiadała za wytyczanie dróg, alejek, trawników, skarp, zbiorników wodnych oraz miejsc nasadzeń.
Już wtedy zakładano, że projekt konkursowy będzie musiał być zmieniany w trakcie realizacji. Jedną z przyczyn było wcześniejsze wykonanie murowanego mostu przy głównej bramie w innym miejscu niż przewidywał plan. Trzeba było więc korygować poziomy i układ terenu. Park nie był zatem prostym przeniesieniem projektu z papieru do przestrzeni, lecz dziełem dostosowywanym do rzeczywistych warunków.
Roboty prowadzone w latach 1922–1923 były bardzo intensywne. Formowano skarpy, regulowano spadki, wytyczano alejki, przygotowywano trawniki i oczyszczano teren z perzu. W raportach pojawiają się dziesiątki robotników i setki przepracowanych dniówek. Nie był to więc jedynie symboliczny początek, ale rzeczywista budowa dużego parku miejskiego.
Równocześnie sprowadzano duże ilości roślin. W zamówieniach pojawiały się lipy, klony, wiązy, dęby, buki, kasztanowce, świerki, modrzewie, cisy, jaśminowce, lilaki, forsycje, tawuły i róże. Dobierano również mieszanki traw przeznaczone do różnych części parku. Zachowane dokumenty pokazują, że zieleń projektowano starannie, z myślą o wyglądzie parku w kolejnych latach, a nie tylko o szybkim obsadzeniu terenu.
Nie wszystko przebiegało bez problemów. Część sprowadzonych roślin dotarła w złym stanie, między innymi przemarzły tulipanowce. Miasto składało reklamacje. Pojawiały się też trudności z materiałami budowlanymi, jakością wykonywanych robót i rosnącymi kosztami. Lata dwudzieste były okresem inflacji, co utrudniało rozliczenia z projektantami i wykonawcami.
Po problemach organizacyjnych firmy „Plan-Ogród” Kronenberg zgodził się osobiście przejąć odpowiedzialność za dalsze kierowanie robotami. Od 1923 r. występował już bezpośrednio jako główny fachowiec nadzorujący prace.
Park dla mieszkańców
Od początku zakładano, że park będzie służył mieszkańcom w różny sposób. Miał być miejscem spacerów, ale również sportu i zabaw. W dokumentach pojawiają się starania o urządzenie kortów tenisowych. Resursa Obywatelska chciała wydzierżawić część terenu pod kort, a Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” proponowało urządzenie ślizgawki i toru saneczkowego.
Nie wszystkie pomysły akceptowano. Kronenberg i władze miejskie obawiali się, że intensywne użytkowanie zniszczy świeżo założone trawniki, skarpy i młode nasadzenia. W jednym z przypadków odmówiono zgody właśnie z powodu ryzyka uszkodzenia jeszcze nieutrwalonej zieleni.
Ten wątek jest bardzo ważny. Pokazuje, że park od początku był przestrzenią negocjowaną między różnymi potrzebami. Mieszkańcy chcieli z niego korzystać, organizacje społeczne widziały w nim miejsce aktywności, a projektanci i urzędnicy musieli chronić dopiero co wykonane prace.
Wprowadzano przepisy porządkowe. Ustawiano tablice zabraniające niszczenia trawników, drzew i krzewów. Kronenberg zalecał nawet czasowe zamykanie parku podczas długotrwałych opadów i bezpośrednio po deszczu, gdy alejki i trawniki były szczególnie narażone na uszkodzenia. Ograniczano też ruch pojazdów konnych.
Stopniowo park przestawał być placem budowy, a stawał się miejscem codziennego życia miasta. Wyposażano go w ławki, dbano o trawniki, regulowano wodę, porządkowano ścieżki i sadzono kolejne drzewa.

1178: Zbiór fotografii, sygn. 1893 – Rodzina Denisów w parku miejskim w Zamościu, zimą, na tle Kropli mleka, l. 30. XX w., seria 15
Brama, herb i symbolika miejsca
W połowie lat dwudziestych zaczęto myśleć o reprezentacyjnym wejściu do parku. Brama miała nie tylko pełnić funkcję praktyczną, lecz również podkreślać historyczny charakter miejsca. Projekt opracował inżynier Gadzikiewicz, a rozwiązania konsultowano z Kronenbergiem.
Rozważano zastosowanie kutych elementów, dekoracji w stylu empire, wizerunku Jana Zamoyskiego oraz motywów halabard. Planowano też napis „Park im. Jana Kanclerza Zamoyskiego”. Zachowała się oferta na wykonanie złoconych liter, ale same akta nie przesądzają, czy napis wykonano dokładnie w tej formie.
Magistrat zwrócił się również do Archiwum Akt Dawnych w Warszawie o pomoc w ustaleniu właściwego wyglądu herbu Zamościa, który miał zostać umieszczony na bramie. To pokazuje, że władze miasta traktowały park jako przestrzeń reprezentacyjną, związaną z pamięcią o przeszłości Zamościa.
Plan z 1928 r. i brak jednej daty otwarcia
Pod koniec 1927 r. Kronenberg zaproponował wykonanie ogólnego planu parku, który miał przedstawiać jego rzeczywisty stan po latach prac i korekt. Na planie miały znaleźć się drogi, mosty, skarpy, trawniki, place, drzewa, budynki i urządzenia wodne.
Magistrat przyjął ofertę na początku 1928 r. Latem Kronenberg przesłał do Zamościa kolorowy plan oraz kopię z opisem drzewostanu. Było to ważne podsumowanie dotychczasowej realizacji. Plan nie przedstawiał już tylko pierwotnego zamysłu konkursowego, lecz park w kształcie faktycznie uformowanym przez lata pracy.
Nie znaczy to jednak, że wszystko było już ukończone. Nadal trwały pewne roboty, między innymi przy budynku parkowym. W aktach nie ma dokumentu wskazującego dzień uroczystego otwarcia parku. Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy korzystali z niego stopniowo. Jedne części były już urządzone i dostępne, podczas gdy w innych nadal prowadzono prace.
Dlatego ostrożniej jest mówić nie o jednej dacie otwarcia, lecz o procesie tworzenia parku. Umowa z 1922 r. przewidywała zakończenie zasadniczego etapu najpóźniej wiosną 1926 r., co pozwala traktować rok 2026 jako symboliczne stulecie parku.

1178: Zbiór fotografii, sygn. 2192 – Kajaki na stawie w parku miejskim w Zamościu, p. Ludas, poł. l. 5. XX w., seria 15
Cukiernia parkowa i życie codzienne w parku
W latach trzydziestych park był już na tyle ważnym miejscem, że władze miasta zaczęły rozwijać w nim funkcje usługowe. Jednym z takich pomysłów była cukiernia parkowa.
W 1930 r. Magistrat przesłał Kronenbergowi projekty pawilonu cukierni oraz plan z możliwymi lokalizacjami. Projektant oceniał nie tylko wygodę sprzedaży, ale przede wszystkim wpływ budynku na kompozycję parku. Jedną z lokalizacji odrzucił, ponieważ pawilon dzieliłby przestrzeń i ograniczał wrażenie rozległości założenia.
Pierwsza próba powierzenia budowy prywatnym dzierżawcom nie powiodła się. Edward Turczyn i Jakub Topf mieli wznieść drewniany pawilon na własny koszt i prowadzić w nim cukiernię. Planowano nawet gramofon z elektrycznym nagłośnieniem, aby muzyka była słyszalna w parku. Koszty okazały się jednak zbyt wysokie i umowę szybko rozwiązano.
Miasto nie zrezygnowało z pomysłu. Najpóźniej latem 1931 r. w parku istniał już należący do Magistratu drewniany budynek cukierni z kuchenką i piwnicą. Wydzierżawiono go Stanisławowi Przekocińskiemu za 600 zł rocznie. Do budynku doprowadzono prąd, planowano oświetlenie, a przed lokalem można było ustawiać stoliki.
Prowadzenie cukierni okazało się jednak trudne. Pawilon nie był oszklony, więc podczas chłodu i deszczu tracił klientów. Przekociński prosił o przebudowę, ale miasto nie chciało ponosić wysokich kosztów. W 1932 r. dzierżawę przejęła Eugenia Ornatówna. Już po kilku tygodniach informowała, że obrót jest bardzo niski, a czynsz przewyższa realne dochody. Sezon 1932 r. określiła jako nieudany.
W 1933 r. Magistrat zmienił podejście. Cukiernię wydzierżawiono już tylko na sezon letni, od maja do listopada, za znacznie niższą kwotę. Ostatecznie prowadziła ją Helena Jaremczakowa. Historia cukierni pokazuje, że park był miejscem życia codziennego, ale także że prowadzenie działalności gospodarczej w takim miejscu zależało od pogody, sezonu i zamożności mieszkańców.

1178: Zbiór fotografii, sygn. 258 – Cieplarnia w parku, Zamość, 1938 r., autor Tadeusz Zaremba, seria 9
Cieplarnia i późniejsze otoczenie parku
Park i jego najbliższe otoczenie nadal się zmieniały. Według hasła „Cieplarnia” w Zamościopedii w 1938 r. obok parku, w sąsiedztwie dawnych ogrodów Antoniszewskiego, powstała miejska cieplarnia. Był to 12-boczny budynek o średnicy 7,5 m i wysokości 4 m, należący do miasta.
Cieplarnia nie należy już do pierwszego etapu tworzenia parku, ale dobrze pokazuje, że teren ten pozostawał związany z miejską zielenią, ogrodnictwem i zapleczem potrzebnym do utrzymania przestrzeni publicznych.
Znaczenie Parku Miejskiego dla historii Zamościa
Historia Parku Miejskiego jest dobrym przykładem tego, jak lokalne dzieje łączą się z większymi procesami historycznymi. Widać tu skutki pierwszej wojny światowej, odbudowę samorządu miejskiego, rozwój nowoczesnej urbanistyki, troskę o zdrowie publiczne, początki ochrony zabytków i trudności gospodarcze dwudziestolecia międzywojennego.
Park powstał dzięki współpracy wielu osób i instytucji. Byli wśród nich radni, urzędnicy Magistratu, projektanci, ogrodnicy, konserwatorzy, robotnicy, dostawcy roślin, wykonawcy i mieszkańcy. Najważniejszą rolę odegrał Walerian Kronenberg, ale ostateczny kształt parku był wynikiem wielu decyzji i kompromisów.
Dla uczniów zajmujących się historią regionalną park może być ciekawym tematem badawczym, ponieważ pokazuje, że historia miasta nie składa się wyłącznie z bitew, powstań i wielkich wydarzeń politycznych. Równie ważne są decyzje dotyczące przestrzeni, zieleni, wypoczynku, ochrony dziedzictwa i codziennego życia mieszkańców.
Park Miejski w Zamościu powstał na dawnym terenie wojskowym, ale z czasem stał się miejscem pokoju, odpoczynku i spotkań. Nie zatarł całkowicie śladów dawnej twierdzy, lecz nadał im nową funkcję. Właśnie w tym tkwi jego wyjątkowość. Jest jednocześnie parkiem, świadectwem historii urbanistycznej Zamościa i przykładem międzywojennych ambicji miasta, które chciało stworzyć nowoczesną przestrzeń publiczną zakorzenioną w lokalnej tradycji.

1178: Zbiór fotografii, sygn. 2183 – Domek dla ptactwa wodnego w parku miejskim w Zamościu, l. 50. XX w., autor Witold Korniewski, seria 15
Podstawa źródłowa: Archiwum Państwowe w Zamościu, zespół nr 25: Akta miasta Zamościa, sygn. 589-591.
Share this content:






